Dziś dzień dziecka. Można też powiedzieć, że to dzień chrześcijanina. Bo każdy z nas jest dzieckiem najwspanialszego Ojca w niebie. A także i najlepszej Matki, Maryi. Ważne jednak, by przychodzić do Chrystusa, bo On tego chce (jak w tytule tego wpisu). Dla naszego dobra.
Chciałbym podzielić się z Wami pewną refleksją związaną z dziećmi, ale coś mi mówi, że już gdzieś o tym pisałem. Chociaż nie znalazłem. No cóż… W razie czego przepraszam. Aczkolwiek „repetitio est mater studiorum” – czyli uczymy się przez powtarzanie.
Kilka lat temu modliłem się z ekipą nad pewnym człowiekiem – dosyć młodym, choć już mężem i ojcem kilkorga dzieci. Czytaj dalej
