Ważne modlitwy i… chyba konsekwencje

Dziś niełatwy dzień, bo za mną trudny wieczór. Ale zanim o tym opiszę, to powiem o tym, co dobre w ostatnim czasie.

Myślę, że dobre rzeczy gdzieś się przewijają od pewnego czasu, mimo tego, że dużo trudności dookoła. Myślę, że istotnym momentem był 3 listopada i rozpoczęcie w naszej wspólnocie (dla osób, które są już drugi rok) Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego oraz moja decyzja wejścia bardziej w głąb w relacji do Boga. Kilka dni później pojawiło się pewne światło w tunelu, które pokazywało, że coś ważnego się szykuje. Czytaj dalej

Wczorajsze wydarzenia

Wczorajszy dzień przejdzie zapewne do historii. Na pewno do historii Kościoła w Polsce, ale może także ogólnej historii Polski. Biskupi polscy przy obecności władz naszego kraju ogłosili Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Ogłoszenie Jezusa Panem i Królem jest poniekąd przywróceniem porządku świata, który został zaburzony przez grzech człowieka. Jezus, czy to się podoba wszelkim stworzeniom we wszechświecie, czy nie, jest Panem i Królem. Tyle tylko, że szatan oraz istoty, które zostały przez niego zbuntowane, nie chcą się zgodzić na panowanie Jezusa. Bunt części aniołów i grzech człowieka powoduje zaburzenie normalnego porządku w świecie. Przyjęcie Jezusa jako Pana i Króla dokonuje przywrócenie tegoż porządku. Święty Paweł pisał, że jeśli wyznamy językiem, że Jezus jest Panem osiągniemy zbawienie. Wierzę, że publiczny akt ogłoszenia Jezusa Panem i Królem doprowadzi do zbawienia Polski. Oczywiście przede wszystkim w znaczeniu odcięcia się od konsekwencji grzechu i otworzenia się na Bożą miłość. Ważne jednak, by poza aktem, także ludzie zaczęli inaczej żyć. Ale mam nadzieję, że już sam akt zacznie przemieniać ludzkie serca.

Czytaj dalej

Postawa klęcząca

Chcę napisać o pewnej postawie, która momentami mnie irytuje. Chodzi o wstawanie z kolan w trakcie Mszy św. Wielu uczestników Mszy św. wstaje z postawy klęczącej w trakcie odpowiedzi na aklamację po przeistoczeniu. Czyli to wygląda tak: Ksiądz mówi „Oto wielka tajemnica wiary” (albo jedną z trzech innych aklamacji), a potem ludzie jednocześnie mówią „Głosimy śmierć Twoją Panie…” oraz wstają. Dziwna ta postawa, a jednocześnie trudna do zrealizowania. Powiedzenie na głos wymaga wysiłku. A co powiedzieć o wysiłku powstawania z kolan? Powiem szczerze, że ostatnio szczególnie się zirytowałem Czytaj dalej

Wołyń

Obejrzałem film „Wołyń”. Wyszedłem z kina mocno przybity. To nie znaczy oczywiście, że film zły. Wręcz przeciwnie. Ale historia, którą można obejrzeć, przeraża. Przypominają mi się słowa Zofii Nałkowskiej z „Medalionów” – „ludzie ludziom zgotowali ten los”. Ale widząc pewne sceny i zachowania, pojawia się pytanie, czy człowiek sam z siebie byłby zdolny do takich rzeczy? W filmie padają mniej więcej słowa, że nawet zwierzęta nie są tak okrutne. I chyba coś w tym jest. Zachowanie ludności na Wołyniu przekracza ludzkie wyobrażenia, zachowanie zwierząt itp. Co lub kto za tym stoi zatem? Czytaj dalej