Na razie lepiej

W ostatnich tygodniach miałem dużo trudności – nie wiem, czy bardziej z sobą, czy z otoczeniem. Ileś czytelników tego bloga dostrzegło to i docierało do mnie ileś głosów podnoszących na duchu. Dziękuję za te słowa, za wsparcie.

W ostatnich dniach dostrzegłem jednak, że chyba troszkę ze mną lepiej. Chociaż nie potrafię powiedzieć, czy te wnioski powinienem wyciągać po wczorajszym późnym wieczorze, ale to już szczegół. Co się stało, że jest lepiej? Czytaj dalej

Nowy rok szkolny

Zaczyna się nowy rok szkolny. Chciałoby się powiedzieć, że ogólnie nowy rok pracy Szkoły Nowej Ewangelizacji. Jednakże niestety nie jest to pełna odpowiedź. Zaczynam (co by nie powiedzieć – niestety) na nowo pracę w szkole. Będę uczył w gimnazjum. Przed wakacjami były ustalenia, że nie będę pracował w szkole – podobnie jak w ubiegłym roku. Jednak sprawy się pokomplikowały. Do parafii ostatecznie przyszedł jeden ksiądz mniej niż miało być. A licząc już z pewną zmianą z marca, jest nas księży o dwóch mniej niż pół roku temu. Ale łączna ilość obowiązków się nie zmniejszyła. I ktoś musi zastępować. I padło m.in. na mnie.

Czytaj dalej

Ja, Bartymeusz

Dziś zakończył się kurs „Jezus w czterech Ewangeliach”, na którym byłem jako uczestnik. Oczywiście nie będę pisał, co konkretnie się na tym kursie działo – takie zasady SNE. Ale niewątpliwie Bóg działał. Przy czym to nie jest tak, że wracam jako zupełnie inny człowiek. Chociaż to dopiero po owocach można będzie to rozsądzić. Ale kurs na pewne sprawy w kontekście Ewangelii niewątpliwie rzucił nowe światło. Pewne rzeczy przypomniał, pewne uwypuklił. Dał mi ileś do myślenia. Może wręcz dał mi odpowiedzi na ileś pytań.

Czytaj dalej

Dzisiejsza Ewangelia, a moje życie

Jeśli ktoś czyta moje wpisy, to chyba potrafi dostrzec, że nie mam zbyt łatwego czasu. Z różnych rzeczy może to wynikać. Pewno w dużej mierze ze zmęczenia. Marzę o odpoczynku. I mam nadzieję, że w najbliższych dniach coś się w tym temacie zacznie dziać. Ale może tu o co innego chodzi. Częściowo odnajduję się w dzisiejszej Ewangelii, która pewne rzeczy mi uwidacznia, bądź przypomina. Chciałbym podzielić się z Wami tymi refleksjami, w swoistego rodzaju homilii.

Sceny z dzisiejszej Ewangelii miały miejsce zaraz po cudownym rozmnożeniu chleba. Czytaj dalej