Archiwum autora: ks. Jacek Fijałkowski

Awaria

Podobno elektryka prąd nie tyka… A czy informatyka potrafi ruszać obsługa strony internetowej? Owszem… Ostatnie 24 godziny były dla mnie bardzo trudne. Bo przez pewne prace przy obsłudze swoich stron na serwerze Bartymeusz.pl rozwaliłem bazę danych. Po długich walkach i ostatecznie trzydziestominutowej telefonicznej rozmowie z konsultantem udało się odzyskać większość danych. Z pewnym wyjątkiem – brakuje wpisów, komentarzy i statystyk z ostatniego tygodnia. Czyli na tym blogu to głównie kwestia wpisu „śpieszmy się kochać ludzi”. A na serwerze nagrań z ostatniej Mszy św. z modlitwami o uwolnienie (ale to akurat jakoś odtworzyłem z pamięci). No cóż… Lepiej, że tylko tyle, niż całkowite zniszczenie. Ale wszystko jest po coś.

Być może jest to dobry czas, by sobie zrobić rewizję życia, na czym buduję i co dla mnie jest ważne. W tym momencie przypomina mi się moja historia sprzed jakichś 15 lat. Czytaj dalej

Polska, a chrześcijaństwo

Wczoraj pisałem o roli Maryi (i religii rzymskokatolickiej) w historii Polski i w kwestii wolności. Ale dziś przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl o podobnym wydźwięku.

Byłem dziś w Niepokalanowie. Tam na ścianie jest fresk (malowidło, a może mozaika?) przedstawiający Chrzest Polski z 966 roku. I tak sobie uświadomiłem (a dokładniej przypomniałem, bo chyba gdzieś słyszałem), że tak naprawdę o Polsce, jako o kraju i o Polakach, jako narodzie, można mówić właśnie od momentu Chrztu Polski. Przed tamtym wydarzeniem nie było naszego kraju. Były pewne plemiona, ale to była zupełnie inna sprawa. Dopiero wprowadzenie chrześcijaństwa dało początek naszej państwowości. To ówczesny książe Mieszko I, jest uznany jako pierwszy władca Polski. A jego syn, Bolesław Chrobry, został pierwszym królem Polski.

Jaki stąd wniosek? Czytaj dalej

Maryja Królowa Polski daje nam wolność.

Zbieram się od kilku dni do napisania pewnego tekstu nawiązującego do przeżywanej w ostatnich dniach uroczystości Matki Bożej Królowej Polski. Może ten tekst powinien pojawić się już wcześniej. Ale jak to mówią: lepiej późno niż wcale.

Aby zrozumieć tytuł Maryi, jako Królowej Polski, trzeba się cofnąć do króla Polski Jana Kazimierza z 1 kwietnia 1656 roku. Czytaj dalej

Kościół, czyli Jezus

Dziś może krótko napiszę w odniesieniu do dzisiejszego pierwszego czytania. Jezus, objawiając się Szawłowi, mówi: „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?”. Tak Szaweł, jak i każdy czytający opisane wydarzenie, mógłby stwierdzić, że przecież Szaweł nie prześladował Jezusa. A jednak Szaweł nie pyta się o to, bo dla niego stało się oczywiste, że Jezus mówił o Kościele – identyfikował się z Nim.
Jakie z tego wnioski? Po pierwsze – atakowanie Kościoła (np. przez media, bądź przeciwników Kościoła)  jest zawsze atakiem w Jezusa. Po drugie – nie da się żyć w stylu, którzy niektórzy próbują lansować „Bóg – Tak, Kościół – Nie”. Nie ma czegoś takiego, jak „wierzący-niepraktykujący”. Zerwanie z Kościołem jest bowiem zerwaniem z Chrystusem. No chyba, że w to nie wierzymy. Ale w takim przypadku trudno mówić, byśmy byli wierzącymi. Innymi słowy możemy wywnioskować: „niepraktykujący”=”niewierzący”.