Ja: Panie, pomóż mi zrobić X i Y… A jak to zrobisz, to ja wtedy zrobię Z…
On: A może po prostu zrób to Z, a nie czekaj tylko na mnie…
Ja: Przecież to Ty chcesz, abym zrobił Z, bo wtedy będzie się wypełniała Twoja wola. Więc zrób dla mnie X i Y.
On: Dlaczego na mnie zrzucasz odpowiedzialność? Komu ma na tym zależeć bardziej?
Ja: Szczerze? Tobie… Przecież ja chcę pełnić Twoje dzieło. A Ty sporo bardziej pragniesz mojego szczęście oraz wypełnienia Z niż ja.
On: Owszem, zależy mi… I to bardzo. W sumie, to nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo mi zależy. Ale jeśli Ty nie zrobisz tego, co do Ciebie należy, to ja nie będę mógł działać. Te słowa nie dotyczą tylko Ciebie. Wiesz jak ja bardzo pragnę dać życie wieczne każdemu człowiekowi? I, co więcej – już wszystko, co potrzeba zrobiłem. A gdyby była potrzeba, to bym zrobił jeszcze więcej. Ale na siłę nie mogę tego zbawienia nikomu dać. Znasz przecież słowa: Stoję u drzwi i kołaczę… Ale to Ty otwórz. Ty zrób to, co możesz i ile możesz…
Ja: Przekonałeś mnie… Pozwól jednak, że zanim zrobię to Z, nie czekając na Twoje X i Y, to opiszę to na blogu. Niech i inni sobie uświadomią, że mimo tego, iż sporo bardziej od nas chcesz dobra i naszego szczęścia, to jednak nie możesz wyręczyć nas z tego, co do nas należy.
On: Pisz i zrób to Z. A ja potem, we właściwym czasie, zrobię te X i Y.