Archiwum autora: ks. Jacek Fijałkowski

Presja opada

Chyba czas najwyższy wrócić do swojego bloga. Nie wiem, na jak długo. Ale może lada moment będzie prościej. Widać już światło w tunelu intensywnego czasu w tym roku. Już za 2 tygodnie powinienem mieć pierwszy w tym roku kalendarzowym dzień wolny. Tzn. taki dzień, gdy po porannej Mszy św. i godzinie spowiadania będę miał kilkanaście godzin wolnego, nie licząc nocy.

Odniosę się jednak do tytułu tego wpisu. W tym tygodniu poczułem sporą ulgę. Czytaj dalej

Coś nowego?

W sumie ten wpisł powinien był się pojawić wczoraj. Ale z jednej strony miałem sporo zajęć. A z drugiej nie chciałem pewnych rzeczy zdradzać, przed ogłoszeniem na spotkaniu Wspólnoty.

Od kilku tygodni w dni powszednie czytane są fragmenty Ewangelii wg św. Marka. Wczoraj natomiast doszliśmy do 8. rozdziału tejże Ewangelii. To sam środek całej Księgi Czytaj dalej

Ja – Jakub

W sumie, to miałem ten wpis napisać jakieś 1,5 tygodnia temu, gdy na jednej z lekcji przerabiałem pewien temat dotyczący Jakuba, znanego także jako Izrael. Dziś mam minimalnie więcej czasu, chociaż przede mną kurs Nowe Życie i kilka innych zajęć, nie licząc wizyt duszpasterskich.

O tym, że Jakub chyba jest moim wzorem biblijnym, uświadomiłem sobie (a dokładniej to mnie jakoś do tego próbowano przekonać) około 1,5 roku temu na jednym z kursów SNE. Czytaj dalej

Samochód a życie duchowe

Poniższy wpis napisałem ponad rok temu. Ale nie upubliczniłem go. Może wydawał się trochę głupi. I może coś w tym być. Ale dziś, gdy przeglądałem szkice swoich nieopublikowanych, lecz nieskasowanych, wpisów (kilka jeszcze takich jest), to stwierdziłem, że jednak go umieszczę. Tym bardziej, że tematyka samochodu wokół mnie przewija się od początku miesiąca. Ostatni punkt jest dopisany dziś. Tak swoją drogą, to nie wiem, czy ogólnie nie powinno być tych punktów więcej. Nie pamiętam, co chciałem z tym wpisem zrobić.

Czytaj dalej