Wczoraj zakończył się rok szkolny. Niełatwy rok. Tak jak niełatwa jest praca w gimnazjum. Prawdopodobnie w tym gimnazjum już nie będę uczył. I nie płaczę z tego powodu. Zobaczymy co będzie po wakacjach. Tak, jak ktoś już zauważył w komentarzach, wygląda na to, że w tym roku nie zmieniam parafii. Przede mną czwarty już rok pracy w tej parafii. Ale do mojego rekordowego pobytu w jednej parafii brakuje zasadniczo jeszcze ponad 2 lata (licząc od dziś).
Archiwum autora: ks. Jacek Fijałkowski
Właśnie się zdenerwowałem
Przed chwilą pisałem wpis podsumowujący rok pracy i kiedy byłem już niedaleko końca, nawiązując do moich posług – dosłownie przed chwilą egzorcysty – wszystko zniknęło. I, mimo mojej wiedzy informatycznej, nie potrafiłem tego odzyskać. I w sumie nie wiem, co myśleć. Kiedy już pomyślałem, żeby zaznaczyć swoją obecność i potwierdzić, że żyję, to coś mnie od tego odciąga. No nic… Pomyślę, może jeszcze napiszę to, co tam pisałem. Ale jestem obecnie zdenerwowany. I chwilowo kończę.
No proszę, a kiedy ten opublikowałem, to tamten się dziwnym trafem odnalazł.
Idę łowić ryby
Dosyć niedawno oglądałem film „Zmartwychwstały”. Nie chcę twierdzić, że to wspaniały film. Powiem jednak szczerze, że film ten dał mi ileś do myślenia oraz pewne rzeczy mi wyjaśnił. Prawdą jest także, że mało jest filmów opisujących co działo się w Ziemi Świętej od czasów ukrzyżowania Jezusa do wniebowstąpienia, szczególnie patrząc oczami nie-chrześcijanina. Czytaj dalej
Jak to z tym zgnojeniem było?
Dopiero co (w sobotę) pisałem o tym, że przy dobrych rzeczach szatan działa z kontrakcją. W tamtym wpisie wręcz użyłem sformułowania o zgnojeniu. I mam wrażenie, że tak właśnie się ostatnio wydarzyło.
W sobotę mieliśmy kolejną Mszę św. z modlitwami o uzdrowienie i uwolnienie. Wierzę, że nie tylko dobre rzeczy się działy, ale wręcz bardzo dobre. Czytaj dalej
Doskonali jak Ojciec
Ten wpis za mną „chodzi” od 1,5 miesiąca. A dokładniej od 7. niedzieli zwykłej, która była 19 lutego. Wtedy to w Ewangelii słyszeliśmy m.in. słowa: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48). Ale w sumie nie do końca o te słowa mi chodzi. Bardziej o wcześniejsze: „Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.”
