Archiwum kategorii: Bez kategorii

Zaprszam na koncert kolęd

Serdecznie zapraszam na koncert Zespołu „JOŁ – Jezus Obdarza Łaską”. To ten sam zespół, który prowadzi obsługę muzyczną naszych Mszy św. z modlitwami o uzdrowienie i uwolnienie.

Koncert kolęd pt.: „(Nie) Zwykła Noc” odbędzie się na zakończenie okresu kolędowego, 2 lutego 2015 roku o godz. 20.30, w parafii św. Rodziny w Ursusie/Włochach.

Koncert_JOŁ

Zabobony pogrzebowe

Kilka dni temu w trakcie pogrzebu podszedł do mnie członek rodziny zmarłej osoby z pewnym zapytaniem. Chociaż trudno stwierdzić, na ile to było pytanie, a na ile stwierdzenie czegoś, co mogłoby się wydawać oczywiste. Aczkolwiek pewno nie zagadywałby mnie i stojących obok panów z zakładu pogrzebowego, gdyby jednak znał do końca odpowiedź. Zdanie wypowiedziane przez tego pana brzmiało: „dziś nie palimy zniczy”. Nie bardzo rozumiałem o co chodzi. Poprosiłem o wyjaśnienie, ale zorientowałem się, że panowie z zakładu pogrzebowego wiedzą o co chodzi. Mój adwersarz jednak zadał konkretniejsze pytanie: „czy można zapalić dziś znicze? – bo słyszałem, że nie można”. Powiem szczerze, że pierwszy raz się z taką sprawą spotkałem. Ale „ekipa pogrzebowa” rzuciła hasło „zabobon”. I się wyjaśniło. Po dopytaniu okazało się, że jest taki zabobon, że niby nie powinno się w dzień pogrzebu palić świec na grobie, by dusza mogła spokojnie odejść. SZOK! Jak by od świecy miało zależeć to, czy ktoś pójdzie do nieba. Czy świeca jest zbawicielem?

Jakiś czas temu przeżyłem podobny szok, Czytaj dalej

Zbliża się Nawiedzenie

W sumie, to ten wpis mógłby dotyczyć tylko moich parafian. Ewentualnie osób, których parafię niebawem nawiedzi obraz Matki Bożej Częstochowskiej.

Chodząc po kolędzie próbuję ludzi zachęcać do uczestniczenia w Nawiedzeniu Obrazu. I nieraz daję argument o tym, że gdy Maryja nawiedzała św. Elżbietę poruszyło się z radości dzieciątko w łonie Elżbiety. I to jest dobra szansa, by ludzie spotkawszy się z nawiedzającą parafię Maryją, także czegoś szczególnego doświadczyli – np. radości. Ale może po prostu coś ma się w tych osobach, bądź całej parafii, poruszyć.

Ale ostatnio pojawiło mi się w głowie kolejne skojrzenie. Związane z tym poruszeniem. Czytaj dalej

Moje problemy z wiarą, czyli o pewnej modlitwie

Jedna pani w trakcie kolędy pytała mnie, czy wierzę mocno, czy mam wątpliwości. Odpowiedziałem, że nie ma osób bez żadnych wątpliwości. Nie ma osoby dosknałej – także w sprawach wiary. Inna rzecz, że te wątpliwości mogą być na różnym poziomie.

Ja nie mam wątpliwości, że Bóg istnieje. Nie mam wątpliwości, że jest wszechmogący. Nie mam wątpliwości, że jest w stanie uzdrowić nawet z najcięższej choroby. Byłem świadkiem cudów, gdy w jednej chili, w trakcie modlitwy, dokonywały się niewytłumaczalne uzdrowienia. Ba… nie mam wątpliwości, że Bóg także i przeze mnie potrafi czynić te cuda. Bo już takie się działy.

Gdzie zatem moje wątpliwości? Czytaj dalej

A tymczasem na kolędzie…

Jest okres kolędy. Dziś idąc z wizytą duszpasterską obawiałem się, że będzie dużo wejść. Ostatecznie nie było dużo wizyt. Ale trochę czasu mi to zajęło. Kilka rozmów było bardzo pozytywnych. Chciałbym się podzielić refleksjami z dwóch rozmów.

Oto trafiłem do mieszkania, w którym kolędy nie było od przynajmniej 20 lat. Młodzi ludzie żyjący w związku niesakramentalnym wraz z dzieckiem. Zupełnie nieprzygotowani. W mieszkaniu bałagan. Ale przyjęli. Długo u nich byłem. Z każdą minutą coś chyba w nich pękało. Nie wiem, co dalej będzie. Nie wiem, czy niedługo wezmą ślub. Ale naprawdę inne były ich twarzy na pożeganie niż w momencie przywitania. A on poprosił o możliwość jeszcze porozmawiania. Dałem mu swój adres e-mail. I wygląda na to, że chyba coś będzie chciał z sobą zrobić. Oby…

Inna rodzina – to akurat wierzące małżeństwo z dziećmi. Ale gdy sobie uświadomili, że jestem tym księdzem, który prowadzi Msze św. z modlitwami o uzdrowienie i uwolnienie, wspólnie podzielili się pewną refleksją. W ostatnią sobotę nie mogli być na naszych modlitwach. Ale byli w którymś z poprzednich spotkań. I stwierdzili, że od momentu ślubu nie byli tak bardzo zjedenczeni duchowo jak na tamtej modlitwie. Piękne. A mnie to utwierdza, że warto to robić. Szkoda tylko, że ludzie nie bardzo chcą publicznie składać świadectwa. Ale wierzę, że przyjdzie jeszcze taki czas. Amen.