UWAGA. Bardzo długi wpis. Jak nie masz blisko 10 minut wolnego, może lekturę odłóż na później. 😉
Początek zimy, to każdorazowo trudny czas dla mnie. Czas spowiedzi przedświątecznych oraz początek kolędy jest naprawdę niełatwy. Raz, że spowiedzi bardzo dużo, dwa, że te spowiedzi częściej wynikają z tradycji niż z wiary i jest to trochę dołujące. Kolejna sprawa, to kolęda, której jest dużo, często w pośpiechu. A do tego pod wieloma drzwiami, a nawet i w iluś mieszkaniach, czuję się jak intruz.
