Archiwum kategorii: Bez kategorii

Księże Jacku, Msza to za mało?

Tytuł mojego wpisu jest pewną – skróconą – wersją tytułu jednego z komentarzy, który w ostatnich dniach pojawił się na portalu gosc.pl. Jego autorem jest Wojciech Teister.

Nie chcę tu zbytnio się odnosić do tamtego tekstu. Także nie chcę się zbytnio odnosić do głośnego w ostatnich dniach odejścia pewnego kapłana, skądinąd o tym samym, co ja, imieniu.

Prawda jest taka, że wspominany na wstępie komentarz poruszył moje serce. Może właśnie dlatego, że wielu ludzi zwraca się do mnie: „księże Jacku”.

Czytaj dalej

Drugi pozytywny wpis

Niedawne miesiące, to był trudny dla mnie czas. Jednakże coś chyba w ostatnich dniach drgnęło na plus. Mam nadzieję, że ten okres aż do początku września, to było jak w jednej z przypowieści (por Mk 4,27-27). Ziarno zasiane w ziemię, przez długi czas jest pod ziemią, nie widać owoców, a przy okazji jest czas wytężonej pracy i dbania o to. Być może zaczął się czas kiełkowania, bo pewne dobre rzeczy pojawiły się. Mam nadzieję, że nie tylko na chwilę. Chociaż czasami nawet chwila jest pomocna – tak samo, jak człowiek pływający pod wodą bez butli tlenowej, musi co jakiś czas wynurzyć się nad wodę – nawet na chwilę – by nabrać powietrza. W ten sposób już drugi mój wpis z rzędu przedstawi pozytywne sprawy wokół mnie.

Czytaj dalej

Na razie lepiej

W ostatnich tygodniach miałem dużo trudności – nie wiem, czy bardziej z sobą, czy z otoczeniem. Ileś czytelników tego bloga dostrzegło to i docierało do mnie ileś głosów podnoszących na duchu. Dziękuję za te słowa, za wsparcie.

W ostatnich dniach dostrzegłem jednak, że chyba troszkę ze mną lepiej. Chociaż nie potrafię powiedzieć, czy te wnioski powinienem wyciągać po wczorajszym późnym wieczorze, ale to już szczegół. Co się stało, że jest lepiej? Czytaj dalej

Nowy rok szkolny

Zaczyna się nowy rok szkolny. Chciałoby się powiedzieć, że ogólnie nowy rok pracy Szkoły Nowej Ewangelizacji. Jednakże niestety nie jest to pełna odpowiedź. Zaczynam (co by nie powiedzieć – niestety) na nowo pracę w szkole. Będę uczył w gimnazjum. Przed wakacjami były ustalenia, że nie będę pracował w szkole – podobnie jak w ubiegłym roku. Jednak sprawy się pokomplikowały. Do parafii ostatecznie przyszedł jeden ksiądz mniej niż miało być. A licząc już z pewną zmianą z marca, jest nas księży o dwóch mniej niż pół roku temu. Ale łączna ilość obowiązków się nie zmniejszyła. I ktoś musi zastępować. I padło m.in. na mnie.

Czytaj dalej