Może powinienem dziś napisać o „Różańcu do granic”. Ale ja się skupię na innej kwestii związanej z dzisiejszym dniem. A sprawa dotyczy pierwszych sobót miesiąca. Mam wrażenie, że jest pewne niezrozumienie tej kwestii.
Czasami zdarza mi się usłyszeć od różnych osób, że kiedyś odprawiały pierwsze piątki miesiąca, a teraz idą do spowiedzi w sobotę, bo obecnie odprawiają pierwsze soboty miesiąca. I tu jest widoczne nieporozumienie. Troszkę to przypomina wspominane przeze mnie w poprzednim wpisie błędy w podejściu do kultu Maryi. Co, jak co, ale nie można wmówić Maryi, że chciałaby, by ludzie przestali czcić Serce Jezusa, a zaczęli czcić Jej Serce. To nie jest tak, że kult Maryi jest skuteczniejszy niż kult Jezusa. Jeśli człowiek dzięki odprawianiu pierwszych sobót miesiąca pójdzie do nieba, to będzie to możliwe tylko dlatego, że Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy i zmartwychwstając dał nam zbawienie. Kult Maryi nie może być odejściem, albo zmniejszeniem, kultu Jezusa. Innymi słowy: ktoś, kto przyjmował systematycznie Komunię św. w pierwsze piątki miesiąca nie powinien (o ile to możliwe) z tego rezygnować kosztem przyjmowania Komunii św. w pierwsze soboty miesiąca. Bo to świadczy o niezrozumieniu roli Maryi i Jezusa w Historii Zbawienia.
Oprócz kwestii teologicznych pierwszeństwa Jezusa przed Maryją, inny problem wynika ze zrozumienia tego, kiedy należy się wyspowiadać, by wypełnić warunki pięciu pierwszych sobót miesiąca. Ileś osób jest przekonanych, że trzeba koniecznie iść do spowiedzi właśnie w ten dzień. I tak podchodząc, rzeczywiście można dojść do nonsensu. Bo jeśli ktoś musiałby iść do spowiedzi w pierwszy piątek, a potem znowu w pierwszą sobotę miesiąca, to się nie dziwię, że są dylematy, które nabożeństwa odprawiać.
Wprawdzie wśród warunków pierwszych sobót miesiąca, które są przekazane przez Maryję, jest mowa o spowiedzi, to nie znaczy, że to musi być dokładnie tego dnia. Siostra Łucja, jedna z trzech mistyczek z Fatimy, dostała od Jezusa wyjaśnienie, że spowiedź w kontekście pierwszych sobót miesiąca: „może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, że ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i że mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi”. Dlatego spowiedź „pierwszosobotnia” można być tą samą spowiedzią, co „pierwszopiątkowa”, a do tego nie musi być to w sam pierwszy piątek miesiąca. Istotniejsza jest intencja, czyste serce i przyjęcie Komunii św. Mam przekonanie, że zamysłem Maryi było połączenie tych dwóch cykli: pierwszych piątków i pierwszych sobót miesiąca. A ktoś, kto stawia wyżej pierwsze soboty miesiąca, najwyraźniej nie rozumie, jaki jest zamysł Boży.

Księże Jacku
Nie wiem dlaczego wciąż ja , ale widocznie tak ma być…
Ja bardzo lubię pierwsze soboty miesiąca bo wtedy jest AKATYST = hymn do Maryi Bogarodzicy w którym zawarta jest cała EWANGELIA czyli nasz Pan Jezus Chrystus, a boku Jego Matka Maryja…piękna modlitwa dla mnie szczególna bo wpatrując się w krzyż Pana Jezusa i wizerunek Matki Żółkiewskiej daję radę…stać przez czas modlitwy i… ostatnio bez podpórki trochę bolał kręgosłup, ale jak popatrzyłam wokół to tak naprawdę nic szczególnego nie robię stojąc…inni mają większy krzyż.. Niech im Pan Jezus błogosławi. Amen
Dziś byłam na końcówce różańca pierwszy raz od nie wiem kiedy… Czytam księdza bloga od paru dni i kłębi mi się dużo pytań pytań związanych z odejściem człowieka , z jego dusza ,czyśćcem niebem , jak ukoić ból po stracie bliskiej osoby , o zabobonach które były na tym blogu opisywane , dziś usłyszałam od znajomej iż powinnam za dusze zmarłej 30dni chodzić do kościoła aby odmawiać tzw gregorianki czytałam o tym trochę ale nigdy nie słyszałam aby ktoś to praktykował . Wiem że piszę bez tematu ale potrzebowałam się gdzieś wygadać i nie obwiniam Boga za to że zabrał mi mamę wiem że taka jest kolej życia ale ciężko mi ten fakt wyjaśnić , a cierpię niemiłosiernie..
@O|
Czas żałoby jest…bardzo trudny,ale trzeba go przeżyć razem z Panem Jezusem…Jemu to oddać…jak się tego nie zrobi i chce się samemu pokonać stratę…nic z tego nie wyjdzie tylko rozgoryczenie i poczucie straty…wiem sama tak zrobiłam, dlatego modlę się za Twoją Mamę i za Ciebie. Niech Pan Jezus otacza Cię Swoim Miłosierdziem a Twoją Mamę zaprowadzi do Nieba. Po prostu módl się tak jak umiesz tak jak modliłaś się zawsze i proś Pana Jezusa, żeby się tym zajął (tak jak ks.Jacek pisał na swoim blogu)
Księże Jacku
Homilia na ostatniej Mszy św.o uzdrowienie i uwolnienie…czas poświęcony Bogu…taka strzała w moje serce i gdyby nie Pan Jezus to zaczęłabym siebie obwiniać, a jednak nie…wiem, że moja modlitwa w drodze do pracy jest bardzo owocna , zresztą jest jedną z IX sposobów modlitwy św. Ojca Dominika i daje mi niezwykłą łączność z Bogiem i pokój i dzięki niej mogę wytrwać w pracy i w ciągu tej modlitwy dzieje się wiele pięknych rzeczy…zawsze każdego dnia i dziękuję Bogu za nie. Amen
W ostatnią sobotę była w mojej parafii Msza św. o uzdrowienie i uwolnienie…piękna taka jakaś inna… taka „moja” dziękująca i oddana woli Bożej i bardzo mi się nie chciało z niej wychodzić…zresztą ostatnio mam wielkie trudności z wychodzeniem z Kościoła chce mi się trwać tam gdzie jestem i czuję, że nie jestem sama… NARESZCIE !!! błogi stan ,nic dziwnego że chce mi się w nim trwać…tylko żeby jeszcze nie goniły ziemskie obowiązki, żeby mieć czas tylko dla NIEGO.. nie da się, niestety, bo świecka jestem i muszę być tam gdzie Bóg mnie posłał…
Księże Jacku
Dziękuję, a także osobom posługującym w tej Mszy św. ze SNE bł. Jerzego Popiełuszki i zespołowi „Wybieram niebo”.
Tak dobrze jest z Wami poczuć dotyk Boga
Ciekawie wyjaśnił Ksiądz kwestię spowiedzi pierwszo -sobotnich i -piątkowych.
Ja mam inną watpliwość: w Radio Maryja o.Rydzyk propaguje spowiedź pierwszosobotnią „DZIEŃ PO”.
Jest to chyba jakaś kpina, bo rozgrzeszenie jest konieczne przed przyjęciem Komunii św. w pierwszy piątek.
A jeżeli dana osoba jest w stanie łaski, to nie musi iść do spowiedzi. Natomiast rozmowa o ewentualnej skłonności do grzechu – kto nie ma różnych pokus – nie musi odbywać się w konfesjonale.
Czy mogę otrzymać odpowiedź na priv?
Zdecydowałem się odpowiedzieć tutaj, bo może się to przydać innym:
Człowiek będący w stanie łaski uświęcającej nie musi iść do spowiedzi, by przyjąć Komunię św. Skłonność do grzechu grzechem nie jest. I ze skłonności nie ma co się spowiadać. Podobnie sprawa dotyczy pokus. Natomiast ja czasami radzę ludziom pójść do spowiedzi, nawet, gdy nie ma ciężkiego grzechu, a np. są bardzo silne pokusy do jakiegoś ciężkiego grzechu. I to nawet nie chodzi, aby się wyspowiadać z tych pokus. Ale często nasilenie pokus wynika z tego, że w jakimś aspekcie życia człowiek się przynajmniej trochę od Boga oddalił. Np. osłabł w modlitwie, zaczął się skupiać na innych problemach, czy troskach doczesnych, nosi w sobie jakieś przykre emocje, nieprzebaczenie. To już są rzeczy do wyspowiadania. (Przy czym nie same emocje, ale świadome trwanie w tych emocjach).
Co do kwestii spowiedzi „dzień po” nic nie wiem i nie będę się wypowiadał.
Dziękuję Księdzu Jackowi za to interesujące wyjaśnienie.
Pozdrawiam
Czy dobrze rozumiem wydźwięk tego wpisu? Jeśli ktoś może sobie pozwolić na uczestnictwo tylko w jednej dodatkowej Mszy w miesiącu i pragnie odbyć jedno z dwóch wymienionych we wpisie nabożeństw to powinien zawsze wybrać nabożeństwo pierwszopiątkowe, a co za tym idzie nigdy nie odbyć nabożeństwa pierwszych sobót?
Ja mówiłem o wybraniu pierwszej soboty celowo kosztem pierwszego piątku. Nikomu nie zabraniam chodzić w pierwsze soboty do komunii. Tylko jeśli ktoś stwierdza, że wybiera pierwsze soboty, bo są ważniejsze, bo to polecenie Maryi, to najwyraźniej nie rozumie, kto tu jest ważniejszy. A przy okazji jest to wyraz niezdrowej pobożności maryjnej. Moja rada (oczywiście jeśli możesz) pójdź do spowiedzi na pierwszy piątek, a przyjmij komunię św. i w piątek i w sobotę. A jeśli nie możesz w dwa dni, to rób, co uważasz.