Tylko skąd ta muzyka?

Dziś w nocy miało miejsce dziwne wydarzenie. Obudziłem się dosyć nagle – około 3:30, zlany potem. Z drugiego pokoju dochodziły jakieś odgłosy. Przez chwilę nie wiedziałem co się dzieje, która jest godzina, a nawet gdzie ja jestem. Pojawiły się różne pomysły – może ktoś za ścianą coś ogląda lub słucha, ale w miarę szybko ten pomysł odrzuciłem. Pojawiło się zaraz przekonanie, że jestem jednak u kogoś innego, a ten ogląda telewizję, dosyć głośno. Chciałem wstać i go uciszyć, ale uświadomiłem sobie, że jednak jestem we własnym mieszkaniu. I zasadniczo nikt w tym drugim pokoju nie powinien być. Ale coraz bardziej było słychać jakieś głosy i muzykę.

Wstałem zatem, by zobaczyć, co się dzieje. I okazało się, że mój komputer jest włączony i z niego leci jakaś muzyka – tak jakby to była transmisja z radia – rozmowy przeplatane z muzyką. Nie ukrywam, że byłem w lekkim szoku. Kiedy dotknąłem klawiatury zobaczyłem na ekranie podsumowanie programu testującego mój komputer. Przypomniało mi się, że włączyłem go wiele godzin wcześniej. A przed pójściem spać, widziałem, że komputer się zahibernował. Więc nic nie powinno działać.

Coś musiało ten komputer wybudzić. Rano próbowałem sprawdzić dzienniki zdarzeń w komputerze i zobaczyłem, że około tej godz. 3:30 dokonała się synchronizacja zegara komputera – najpewniej połączył się komputer z serwerem czasu i się zaktualizował. Ale czy to wybudziło komputer ze stanu hibernacji? Nie wiem… Dziwne to…

Ale najdziwniejszy jednak był fakt tej muzyki (czy jakieś transmisji radiowej). Sprawdziłem, że nie działała wtedy żadna aplikacja na moim komputerze. Audycja, którą słyszałem raczej nie była jakąś nocną rozmową na żywo. Nie wiem co to było. Nie mogłem tego wyłączyć. Dopiero wyłączenie komputera pomogło. Dziwne to. W mojej posłudze egzorcystycznej nieraz trafiają do mnie ludzie z dziwnymi sytuacjami w domu. A jak widać dotyczy to nie tylko domów ludzi opętanych.

Skojarzyła mi się sytuacja sprzed niespełna tygodnia. Gdy mój brat miał też pewien problem w nocy. Też w podobnych godzinach. W pokoju jego córki w nocy włączył się budzik, mimo tego, że nikt go nie ustawiał, szczególnie na taką godzinę. Co więcej – po jakimś czasie od wyłączenia ten budzik znowu zadzwonił. Mimo, że nie była ustawiona opcja drzemki.

O co chodzi? Nie wiem. Czy te dwa nocne wydarzenia w mieszkaniach dwóch braci mają jakiś związek? Też nie wiem. Jakoś to jednak intryguje i zaciekawia. Mam nadzieję, że nie będzie teraz przede mną dużej ilości zarwanych nocy. Ale z drugiej strony (przyznaję się tutaj) lubię, gdy się coś dzieje – szczególnie po ludzku nie wytłumaczalnego. Bo w moim przypadku wybudzenie komputera z hibernacji potrafię jakoś wytłumaczyć. Ale nie wiem, skąd ta muzyka. A jeszcze to zlanie potem?

3 komentarze do “Tylko skąd ta muzyka?

  1. Tara

    Myślę, że nie powinien się Ksiądz tym przejmować. Zastanawiać się, co i jak? Jeśli to wszystko ma sens i jest to jakiś „dopust Boży”, to Bóg da zrozumienie tego, co się dzieje. A jeśli to sprawa przypadku, szkoda głowę sobie zawracać.

    Odpowiedz
  2. Wojtek

    Ja miałem podobną sytuację z budzikiem w telefonie komórkowym.
    Zazwyczaj budzę się przed tym jak zadzwoni budzik. W tym dniu było podobnie. Obudziłem się i leżałem spokojnie czekając aż zadzwoni. Po pewnym czasie zwróciłem uwagę na to, że coś za długo to trwa i spojrzałem na czas na komórce. Okazało się, że jest już dawno minęła godzina, w której powinien zadzwonić budzik. Zerwałem się i pognałem. Po drodze zauważyłem, że czas w komórce różni się od czasu na innych czasomierzach o kilka minut. Najwyraźniej musiało dojść do jakiejś synchronizacji czasu, która spowodowała ominięcie załączenia budzika (po prostu godzina zadziałania budzika nie wystąpiła). Prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest raczej niewielkie. Dla bezpieczeństwa jednak wyłączyłem synchronizację w komórce.
    Zastanawiające jest jednak to, że był to pierwszy piątek miesiąca. W tygodniu zawsze z rana przed pracą udaje się na Mszę Św. Tego dnia spóźniłem się ale na szczęście przyjąłem sakrament Eucharystii. Gdybym nie zdążył to prawie na pewno nie miałbym już okazji przyjęcia Komunii tego dnia a tym samym przerwałbym 9 pierwszych piątków.
    Przypadek czy psikus? Tego nie wiem ale wg mnie nie istnieje coś takiego jak przypadek.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.