Pełna radość

Pan Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy mówi, że chce, aby radość uczniów była pełna (por. J 15,11). Pojawia się jednak pytanie, jak tę radość osiągnąć. W poprzedzających wersach sam nasz Zbawiciel wyjaśnia, że chce, abyśmy byli Jego uczniami (czyli słuchali Jego nauki), wypełniali Jego przykazania i trwali w Jego miłości.

Czy to wszystko? Niekoniecznie. Święty Jan, który spisał wspomniane słowa Jezusa, w swoim liście także pisze o radości pełnej: „Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna.” O ile Jezus mówi, że chce, aby ich uczniowie mieli pełną radość, o tyle św. Jan pisze, aby to jego (ich) radość pełną była. Czyli na początku swojego pierwszego listu wyjaśnia, że to, co tam opisuje służy jego pełnej radości. On nie pisze tego, aby radość słuchaczy listu była pełna. (Chociaż także, dlatego też pisze słowo „nasza”). On pisze, aby on mógł tej radości doświadczyć.

Przyjrzyjmy się zatem, o czym pisze św. Jan na początku tegoż listu. Zapowiada, że będzie pisał o tym, o czym usłyszał i czego doświadczył od Boga (czyli głosi Ewangelię), a także mówi, że oznajmia to: „abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami”. (1J 1,3). Co z tego wynika? Mianowicie to, że wtedy św. Jan będzie miał radość pełną, gdy będzie mówił o tym, co usłyszał i czego od Boga doświadczył oraz gdy ileś innych ludzi razem z nim będzie współuczestniczyć w Bożym dziele i owocach dziecięctwa Bożego.

Zatem św. Jan wskazuje na dwa ważne aspekty prowadzące do pełnej radości. Wspólnota oraz ewangelizacja. Ja ostatnio bardzo wyraźnie to widzę. Od czasu, kiedy powstała nasza wspólnota – SNE, widzę, jak Pan Bóg mnie na nowo otwiera na Jego działanie. I widzę w sobie więcej radości. Także głoszenie Słowa Bożego, połączonego ze świadectwem, nie tylko innym ludziom może pomóc, ale także i mi daje wzrost.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus wskazuja na ważny aspekt, by światła, które się otrzymało (a tym jest chociażby Boża łaska i Boże słowo) nie zatrzymywać dla siebie. Po to je otrzymaliśmy, by dzielić się tym z innymi. Gdy zatrzymamy dla siebie, może to nas jakoś na krótki czas ucieszyć. Ale pełna radość będzie wtedy, gdy tym będziemy się dzielili z innymi ludźmi i wraz z nimi będziemy trwali we wspólnocie.

Podsumowując: chcesz mieć pełnię radości? Nie tylko słuchaj nauki Chrystusa i nie tylko stawaj się Jego uczniem, ale także wejdź do wspólnoty i głoś Ewangelię. Innymi słowy poszukaj jakiejś ewangelizacyjnej wspólnoty (takiej jak Szkoła Nowej Ewangelizacji, ale nie tylko) i się w działanie zaangażuj, a radość Twoja będzie pełna. Może nie od razu. Ale z biegiem czasu coraz bardziej.

2 komentarze do “Pełna radość

  1. Dominika

    Jakos tego nie czuje :/
    Bycie we wspólnocie nie zawsze daje radość. A głoszenie Jezusa? Hmm… często człowiek zderza się z niezrozumieniem, wykluczeniem, a to takie zbyt radosne nie jest…

    Odpowiedz
    1. ks. Jacek Fijałkowski Autor wpisu

      To nie chodzi tylko o samą wspólnotę. Ale także o ewangelizację. Bo wspólnota, bez ewangelizacji, to tak naprawdę nie wspólnota, tylko co najwyżej grupa modlitewna, albo po prostu koło wzajemnej adoracji (przepraszam, jeśli kogoś uraziłem, ale wspólnota, która nie ewangelizuje umiera). Natomiast istotne jest nie tylko to, co mówi św. Jan, ale przede wszystkim to co mówi Jezus. Czyli o stawaniu się Jego uczniem – tu istotna jest systematyczna formacja, o wypełnianiu Jego przykazań – w tym zerwanie z grzechem i przebaczeniem. Potrzeba też być latoroślą, która „soki” pije z krzewu winnego – tu mowa o komunii św. I w ogóle potrzeba trwać w Bożej miłości. A kiedy jest miłość, kiedy jest zerwanie z grzechem, kiedy jest przebaczenie, łatwiej pogodzić się z tym, że inni też są grzeszni i oni potrzebują naszego przebaczenia, a także i my potrzebujemy przebaczenia ich. Nie można oderwać wezwania do wspólnoty od kwestii Bożej miłości i zerwania z grzechem, czyli nawrócenia.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.