Przerwa w urlopie

Mam aktualnie urlop. Za mną 3 tygodnie różnych wyjazdów. Dosyć intensywnych. A to byłem na kursie „Mojżesz”, a to kąpałem się w morzu przy kilku różnych plażach. A to byłem w kilku sanktuariach. A to modliłem się o uwolnienie – tak nad pojedynczymi osobami, jak i nad ponad setką Włochów w trakcie jednego nabożeństwa spontanicznie zorganizowanego. Można by tu dużo pisać, jak pięknie Bóg działał. Być może coś jakiś czas coś się tutaj pojawi.
Iluś ludzi pyta się o zmęczenie. Owszem trochę fizycznie jeszcze trzeba dojść do siebie. Ale kilka dni, które pozostały do kursu Bartymeusz, powinny wystarczyć. Na pewno jednak odpocząłem psychicznie. A to dla mnie niezmiernie ważne, szczególnie przed czekającymi mnie rekolekcjami. 
Tak, czy inaczej – dobry czas za mną. Mam nadzieję, że dobry także i przede mną. Co do Bartymeusza, to lista osób zasadniczo się wyklarowała. Jednakże pojedyncze osoby zrezygnowały i w sumie jeszcze ze 2 osoby możemy przyjąć. Zatem, jeśli masz wolny koniec tego tygodnia, i nie wiesz, co z tym zrobić, to na stronie kursu Bartymeusz (link obok) zapisz się jeszcze dziś.

Jeden komentarz do “Przerwa w urlopie”

  1. Agnieszka Gorączkowska

    Witam,jak to mówi mój przyjaciel "przypadek" to Bóg przechadzający się incognito.Szukałam słów by móc lepiej opisać to co zwróciło moją uwagę ,a mianowicie kwestię złorzeczenia.Odnalazłam tu na blogu.Piszę w tym miejscu ponieważ nie potrafię znaleźć tamtej wypowiedzi,miejsca.Dziękuję za przykłady Mt26.52.Zachęciło mnie to do tego by jeśli coś nie daje spokoju,czy mówiąc konkretnie kogoś

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.