Wieczny odpoczynek, racz jej dać Panie…
Sługa Pański
A… wiesz co? Żeby nie wyszło tak całkowicie dołująco… Dziś mimo wszystko potwierdziło się, że Bóg słucha naszych próśb i lituje się nad dolą swoich owieczek. A, że nie zawsze od razu, albo niekoniecznie w taki sposób, jak byśmy chcieli, to inna sprawa. Ja nie muszę wiedzieć, dlaczego właśnie tak. Ale Bóg to wie.
Idźcie i nauczajcie…
Pod koniec lekcji – kiedy zostało 10 min do dzwonka i wiedziałem, że nic nie zrobię, postanowiłem, że się wspólnie pomodlimy. Mieliśmy odmówić jedną tajemnicę różańca. Nigdy tak nie robię, ale stwierdziłem, że ponieważ ja nie jestem w stanie pomóc, to zaproszę do pomocy Boga. Gdyby wszystko było w porządku po 4 minutach uczniowie wyszliby z sali. Jednakże nie dało się i tego sensownie poprowadzić. Nie można było kilku „Zdrowasiek” odmówić po kolei, aby nie zaczęli rozmawiać,wariować, hałasować, korzystać z komórek itp. W TRAKCIE MODLITWY! Po iluś podejmowanych próbach kontynuacji modlitwy (czekałem zawsze na spokój) kilku agresywnych uczniów wyszło ostentacyjnie z sali, a całość modlitwy trwała 15 minut. I tak końcówka nie była idealna. Czy naprawdę młodzież chodząca na religię nie może 5 min w ciszy się pomodlić????????? Czy to naprawdę moja wina? Pewno też, ale łudzę się, że nie tylko.
